Bez kategorii

Episode #376: „To, co bliskie sercu” Katherine Center, czyli kolejna powieść, która trafia do serca.

Tytuł: „To, co bliskie sercu”

Autor: Katherine Center

Liczba stron: 479

Wydawnictwo: Muza.

„Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie uczestniczy w wielu akcjach. Pewnego dnia niespodziewany telefon od matki burzy jej spokój. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy.

Staroświecka jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i nowoczesnego sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje. Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie staje przed dużym wyzwaniem: musi odnaleźć się w nowym środowisku, a oprócz tego naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości. Na jej drodze staje też zabójczo przystojny strażak, przez którego trzymanie się zasady: „Nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy” może się okazać niewykonalne.

Wkrótce uczucia do kolegi z jednostki okażą się jej najmniejszym zmartwieniem. Splot dramatycznych wydarzeń wystawi odwagę Cassie na próbę. Czy dziewczyna okaże się wystarczająco silna i zdeterminowana, by zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze?”

Z twórczością pani Center spotkałam się już przy okazji „Miliona nowych chwil”. I byłam zaskoczona, jak dobra była tamta powieść. Tym razem, dostałam opowieść o odważnej kobiecie, radzącej sobie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Ma ona też swoje gorsze momenty i przeszłość, z którą musi sobie radzić. Ale mimo ciągłego udowadniania wszystkim tego, że jest równie dobra w tym, co robi, co jej koledzy, jest też osobą bardzo ciepłą i pełną humoru. Gdy poznaje swojego kolegę z pracy, Owena, wszystko zaczyna się zmieniać w jej życiu. Nie zwykła okazywać uczuć, ze względu na zawód jaki wykonywała, trzymała gardę wysoko by nie dać się oczarować. Lecz, jak to bywa w podobnych historiach, w końcu daje sobie szansę na szczęście.

Muszę przyznać, że ta powieść była dla mnie w pewnym sensie osobista, gdyż sama jestem podobna do Cassie pod wieloma względami. I czytając o jej perypetiach, poczułam z nią niezwykłą więź. Rzadko się zdarza, bym mogła się utożsamić z bohaterką powieści obyczajowej, a tutaj w pewnym sensie mogłam, co sprawiło, że lektura była jeszcze przyjemniejsza.

Ta powieść ma wszystkie te elementy, za które pokochałam twórczość pani Center. Mianowicie fajnych, pełnokrwistych bohaterów, życiowe sytuacje, z którymi muszą się borykać bohaterowie i uderzanie czytelnika we wszystkie te uczucia, które w danym momencie powinny być poruszone. Nie była to może aż tak wzruszająca powieść, jak poprzednia tej autorki, aczkolwiek pozostawia po sobie ślad na dłużej.

Z czytelniczym adieu,

Meg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s